Wczoraj brat przesłał mi do obejrzenia jeden z wykładów TED. Nie należę do zagorzałych przeciwników pracy na etacie, jednak po tym filmie uświadomiłam sobie wiele rzeczy, które były oczywiste, ale jakoś wcześniej ich nie zauważałam.

Współpracownicy

Praca w biurze zazwyczaj wiąże się z pracą z innymi, co niesie ryzyko częstego przerywania naszej pracy. Nie chodzi nawet o zwykłe towarzyskie rozmowy, ale często inni po prostu nie mają wyczucia i nie zwracając uwagi na to czym się akurat zajmujemy postanawiają wspomnieć o swoim problemie (który oczywiście jest bardzo pilny, więc stoją Tobie nad głową póki im go dla nich nie rozwiążesz). Łatwo w ten sposób stracić myśl, a potem tracić czas na powrót do punktu, z którego zostaliśmy wyrwani.
Dlatego zawsze takie „pilne” sprawy wolę poruszać mailami, nawet jeśli osoba od której coś chcę siedzi obok. Wiadomość przeczyta w momencie, w której będzie mogła się tym zająć, dzięki temu o tym nie zapomni, ale przede wszystkim nie przerywam jej w pracy.

Oglądając filmik uświadomiłam sobie, jak dobrze mi się pracowało kiedy zostawałam po godzinach, bo dopiero wtedy był spokój, nikt nie zawracał mi głowy, nikt nic nie chciał, na monitorze nie pojawiało się co chwilę powiadomienie o nowej wiadomości, mogłam spokojnie pomyśleć i w pełni zająć się problemem. Najcięższe problemy zawsze rozwiązywałam po godzinach, czy w weekend, w pracy mogłam siedzieć nad nimi kilka dni, co chwilę przerywając to innymi zajęciami, jednak kiedy w pełni skupiłam się na problemie okazywał się on znacznie prostszy.

Spotkania

Nigdy nie rozumiałam fenomenu ciągłych spotkań na każdy temat, im wyższe stanowisko, tym więcej spotkań, w których trzeba wziąć udział. Dochodzi do tego, że niektórzy nie mają czasu zająć się faktyczną pracą, bo co chwilę mają spotkanie. Dlatego chyba nigdy nie zostanę fanem metodologi agile. Nikt mnie nie przekona, że codzienne przerwanie pracy, tylko po to żeby porozmawiać o niczym przez kilkanaście minut jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zespołu. Spotkania to zazwyczaj rozmowa o niczym, rzadko prowadzą do większych wniosków, trwają byle trwać i stwarzać wrażenie, że coś się dzieje i jest pełne zainteresowanie tematem. Nie mówię, że spotkania nie są potrzebne w ogóle, ale liczy się jakość nie ilość, czasami wystarczyłoby kilkominutowe spotkanie raz w tygodniu, na szybkie umówienie najważniejszych spraw, spotkanie głównych zainteresowanych, a nie zebranie kilkunastu osób na dwie godziny, kiedy tak naprawdę zainteresowane tematem są dwie.

Kontrole

Przełożeni i klienci uwielbiają kontrolować. Co chwilę dopytywać się, czy praca oby na pewno zostanie wykonana w terminie, pytać o postępy przerywając tym co chwilę pracę. Uwielbiam przypomnienia, czy wyrobię się do określonej godziny, czy wszystko będzie zrobione tak jak jest to oczekiwane. Na takie pytania mam zawsze jedną odpowiedź: im szybciej skończymy tą rozmowę tym szybciej będę mogła się za to zabrać i to skończyć.

Praca zdalna

Uważam, że to najlepszy wynalazek, z którego mogłam skorzystać niestety tylko kilka razy. Pracodawcy coraz częściej decydują się na takie rozwiązanie, jednak ciągle pozostają tacy, których coś przed tym powstrzymuje. Przecież nie będą mieli możliwości kontrolowania pracownika, nie będą mogli sprawdzić, czy oby na pewno wywiązuje się ze swoich obowiązków i wykonuje pracę jak należy, a nie śpi do południa, a potem spędza czas w internecie. Jasne, zdarzają się pracownicy, w przypadku których taki model pracy się nie sprawdza, bo nie mają wystarczającej samodyscypliny. Jednak często praca zdalna może przynieść wiele korzyści, w spokoju można pracować dużo efektywniej. Mam kolegę, który pracuje zdalnie, mieszka kilkaset kilometrów od firmy, przez rok widziałam go raz i można go postawić za wzór pracownika, wszystko wykonuje w terminie, zawsze znajdzie czas na pomoc i jest dostępny w każdym możliwym momencie.

Jedynie ciągła nieprzerwana niczym praca przynosi dobre efekty. Można przesiedzieć w pracy i 9 godzin i nic nie zrobić ciągle wracając do tematu, od którego ktoś nas oderwał. Wbrew pozorom to nie internet jest największą przeszkodą efektywnej pracy, nie trzeba blokować kolejnych stron żeby mieć pewność, że pracownik właściwie wykonuje swoją pracę (prawdę mówiąc pracuję w firmie od roku i nie mam pojęcia, czy blokuje ona fb, bo nie miałam nigdy czasu żeby to sprawdzić).