Skoro tu jesteś oznacza to, że chcesz mnie lepiej poznać. W takim razie zacznę od tego kim byłam. Byłam zdecydowanie nieśmiałą dziewczyną, której ciągle towarzyszył strach o przyszłość. Jak ja sobie poradzę, co ja będę robiła, czy w ogóle znajdę pracę? Cały czas zadawałam sobie te pytania. Nie miałam pasji, nie miałam większego celu, żyłam z dnia na dzień, zmierzając donikąd. To dosyć ponury początek, na szczęście wszystko się zmieniło.

Dziś jestem szczęśliwą posiadaczką wspaniałego życia, lubię to co robię i z każdym dniem stawiam sobie coraz wyżej poprzeczkę. Nie narzekam na nudę, raczej na zdecydowany brak czasu na realizację wszystkich pomysłów. W życiu kieruję się dwoma zasadami:

Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.

Life is short. Live it.

Informatyk z przypadku?

Dokładnie pamiętam moment kiedy wszystko się zmieniło. Siedziałam w kuchni, w mojej ukochanej Krynicy Morskiej, właśnie nie dostałam się na Finanse, z którymi od zawsze wiązałam swoją przyszłość, miałam dwa wyjścia, czekać na następny etap rekrutacji albo zmienić kierunek. Wybrałam drugą opcję, z listy dostępnych kierunków wybrałam ten, który nic mi nie mówił, Informatykę i Ekonometrię, na zasadzie: nic mi to nie mówi, wydaje się to trudne, ale muszę tam iść. I od tego momentu nic nie było w stanie odwieść mnie od tego pomysłu. Podobne przemyślenia zaczęły często pojawiać się w moim życiu.

Developer – specjalista od zadań specjalnych

Pomimo tego, że w nazwie kierunku była Informatyka, przez całe studia powtarzałam, że nigdy nie będę programować, wykładowcy skutecznie mnie do tego zniechęcili, jednak pewnego dnia pod koniec studiów zmieniłam zdanie, stwierdziłam, że chcę programować i znowu nie było innej opcji. Wzięłam się za naukę, próbowałam wielu języków, w ostatecznym wyborze pomogło mi znowu życie z ofertą pracy pod tytułem: nie znam się, to trudne, ale czemu nie. I ostatecznie skończyłam jako developer posługujący się mało znanym językiem SAS.

Ciągle szukam swojego miejsca na rynku pracy, ciągle szukam kolejnych wyzwań, nie potrafię stać w miejscu, dlatego nie boję się zmian i stale poszukuję pracy idealnej. Aktualnie jestem specjalistą od zadań specjalnych i pomagam firmom radzić sobie z ich danymi. Poznałam wielkie korporacje od podeszewki, od tych dobrych i najgorszych stron i chcę poznawać je dalej.

Dlaczego tutaj jestem?

Blog to świetny sposób na odrobinę twórczej kreatywności, której brakuje mi na co dzień. Chcę żeby było to miejsce dla wszystkich młodych kobiet, które chcą się rozwijać w pracy na etacie, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę na rynku pracy i chcą się odnaleźć w tym świecie. Zwłaszcza dla tych związanych z branżą IT, ale nie tylko.

Chcę dzielić się swoimi przemyśleniami, poznawać osoby o podobnych i zupełnie odmiennych poglądach. Pomóc choć jednej osobie uwierzyć w siebie, uwierzyć, że może osiągnąć wszystko czego tylko zapragnie.

Ze sztangą w baletkach

Nie samą pracą człowiek żyje, drugą najważniejszą rzeczą w moim życiu jest sport I tu podobnie jak w życiu zawodowym liczy się zasada: ale fajne, muszę to spróbować. Tak było z pole dance, który trenowałam prawie dwa lata. Tak było z crossfitem, kiedy pewnego dnia, postanowiłam przekroczyć próg boxa (EMC, najlepszy box na świecie <3) i tak zostałam już od ponad roku i zdecydowanie uważam to za jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. I tak jest z baletem, z którym właśnie rozpoczynam swoją przygodę.

Sport nauczył mnie determinacji, wytrwałości,  moich mocnych i słabych stron, co bardzo przydaje się w życiu zawodowym. Ale przede wszystkim jest doskonałą odskocznią od codziennych obowiązków.

 

To tak na dobry początek, teraz już mnie znasz, mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej i uda mi się poznać również Ciebie.