złe traktowanie w pracy
W pracy, zwłaszcza, na początku naszej kariery zawodowej, kiedy jeszcze wiele nie umiemy, możemy trafić na osoby, które będą starały się pokazać nam gdzie jest nasze miejsce, udowodnić nam, że nic nie potrafimy, poniżyć. Takie traktowanie nie ma nic wspólnego z konstruktywną krytyką, która ma nam pomóc, jest jedynie próbą poprawy samopoczucie i dowartościowania się osoby obrażającej. Pamiętaj, nigdy nie pozwól żeby ktoś Ciebie obrażał.

Jak reagować na złe traktowanie w pracy?

Po pierwsze, pamiętaj o najważniejszym, nie powinnaś traktować każdej uwagi jako atak. Zastanów się, może ktoś faktycznie ma rację w tym co mówi. Może po raz kolejny robisz ten sam błąd, który już wcześniej Ci wytłumaczył i po prostu tym razem stracił cierpliwość? Może ciągle zadajesz to samo pytanie, ale nie potrafisz wykorzystać odpowiedzi? A może pytasz co chwilę o wszystko, zamiast sama pomyśleć? Przemyśl, czy w tym co mówi nie ma racji, porozmawiaj z nim co powinnaś zmienić, powiedz wprost, że się starasz, poproś o rady.
Jednak kiedy ktoś zaczyna używać wulgarnych słów, poniżać Cię bez powodu, ciągle doszukuje się błędów w Twoim zachowaniu, należy się jak najszybciej temu przeciwstawić.

Miałam kolegę, zawsze patrzył na wszystkich z góry, zawsze starał się wbić szpilkę, nie on pierwszy i nie ostatni, radziłam sobie z nim jego sposobem i jakoś to działało, jednak pewnego dnia przesadził. Mimo że jestem przyzwyczajona do trudnych osób i niezbyt miłych komentarzy, to te kilka słów przeważyło. Pewne zachowania po prostu w pracy nie powinny mieć miejsca. 

Zakończ rozmowę

Choć miałam ochotę się popłakać, albo najlepiej odpowiedzieć mu w podobny sposób, stwierdziłam, że taka rozmowa do niczego dobrego nie doprowadzi i nie ma sensu zniżać się do jego poziomu. Kazałam po prostu wyjść i nie kontynuować tej rozmowy. Atak, obrażanie się nie sprawdzi, albo sprawdzi się krótkoterminowo, wkrótce zmieniając się w poważniejszy konflikt. Lepiej szybko uciąć rozmowę i poczekać na odpowiedniejszy moment.

Powiedz wprost

Jeśli wiesz, że osoba zachowała się tak pod wpływem emocji możesz spróbować z nią porozmawiać kiedy ochłonie, powiedzieć, że nie życzysz sobie takiego traktowania i poprosić ją żeby sytuacja nigdy się nie powtórzyła.
Jednak zazwyczaj szczera rozmowa z taką osobą nie ma sensu, Twoje argumenty do niej nie dotrą, a przy okazji może wypowiedzieć jeszcze kilka swoich opinii, których nikt nie chce słuchać.
Lepiej porozmawiać o tym z kimś innym, przełożonym, zaufanym kolegą z dłuższym stażem.

najgorsze jest milczenie

Przy najbliższej okazji powiedziałam o tej sytuacji kierownikowi, powiedziałam wprost jak zostałam przez niego potraktowana i, że nie życzę sobie żeby w najbliższym czasie oczekiwał ode mnie, że będę z nim współpracowała. Nie oczekiwałam od niego pomocy, poinformowałam go tylko o sytuacji, jedyne czego chciałam to żebym nie wymagał ode mnie kontaktu z tym kolegą. Możesz stwierdzić, że to zwyczajne donosicielstwo, ale tak nie jest, tu nie chodzi o bezpodstawne oskarżanie kogoś, zniesławienie, to po prostu walka o Twoje prawa, które Ci się należą. Jednak reakcja pozytywnie mnie zaskoczyła, przyznał mi rację i potwierdził, że wszyscy mają z nim problem, ale z nim porozmawia. Kolega krótko mówiąc dostał opieprz i nakaz zachowywania się na poziomie. Kierownik przez pewien czas pamiętając o mojej prośbie nie wymagał ode mnie rozmowy z nim, a kiedy było to konieczne szedł do niego ze mną. To już było zdecydowanie niepotrzebne, ale nie chciałam mu przeszkadzać w wykazywaniu się jakim jest dobrym przełożonym :).

Czy w ten sposób sobie nie zaszkodzę?

Może stwierdzisz, że w ten sposób narobisz sobie tylko więcej wrogów, a dana osoba będzie traktowała Ciebie jeszcze gorzej? Niewykluczone, jeśli osoba ma prawdziwe problemy psychiczne może tak być, wtedy problem jest naprawdę poważny i dobrze żeby przełożony zdawał sobie z niego sprawę i zareagował w odpowiedni sposób. Jednak w większości przypadków mamy do czynienia ze zwykłymi ludźmi, którzy przemyślą sprawę i stwierdzą, że nie warto się tak zachowywać, bo za dużo mogą stracić. Często ktoś nie zdaje sobie sprawy, że zachował się nieodpowiednio, skoro postępował tak zawsze, a nikt nie reagował to po co ma to zmieniać?

Jak rozwiązała się moja sytuacja? Kilka razy usłyszałam, jak drugi kolega mówił do niego: uważaj jak ją traktujesz, bo jeszcze się obrazi, pamiętaj bądź miły. Ale traktowałam to z przymróżeniem oka, nie dałam się sprowokować, robiłam swoje i traktowałam go, jak gdyby nic się nie stało, bo starał się być miły. Z czasem faktycznie stał się miły i nie było już mowy o żadnym obrażaniu, a o powyższej sytuacji ani razu nie wspomniał. Z czasem zaczęłam się zastanawiać, czy moja reakcja była potrzebna, może przesadziłam, ale wiem, że była właściwa. Gdyby nie to pewnie jeszcze kilka razy by mnie obraził, zaczęłabym przejmować się tym co mówi, może nawet uwierzyłabym w jego słowa, w pracy czułabym się coraz gorzej, a tak prosta rozmowa wszystko zmieniła.

 

Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić jest milczenie i pozwalanie na złe traktowanie. Nikt sam z siebie nie zmieni swojego zachowania, a otrzymując od Ciebie przyzwolenie na nie, będzie traktował Ciebie jeszcze gorzej. Zareaguj od razu, szkoda Twojego zdrowia i samopoczucia.